Wychowywanie i opieka nad dzieckiem to nie tylko zmiana pieluszek, dbanie o prawidłowe odżywianie, a w późniejszym wieku wybór odpowiedniego przedszkola czy szkoły. To także, albo przede wszystkim, spędzanie z dzieckiem każdej wolnej chwili, tworzenie nierozerwalnej więzi „rodzic-dziecko” i codzienne lekcje na temat: Jak radzić sobie w życiu.
A czyż jest lepszy i milszy sposób nauki, niż zabawa?
Już po narodzinach, dziecko otaczane jest różnego rodzaju zabawkami. To z ich pomocą nabiera wprawy w chwytaniu, koncentracji, uczy się poznawać otoczenie, a także samego siebie. Mniej więcej od 9. miesiąca dziecko bada szczegóły zabawek, obraca przedmioty na wszystkie strony, ogląda książeczki z kolorowymi obrazkami, wydaje pierwsze dźwięki, tworzy pierwsze konstrukcje. W tym czasie następuje koordynacja ręka-oko.
Nasze zabawy z dzieckiem polegają wtedy głównie na chodzeniu na czworaka, turlaniu dziecka na kocyku, pokazywaniu mu kolorów, zabaw w wannie. Jesteśmy przy tym niezbędnym towarzyszem takich zabaw.
Dopiero około 3. roku życia dziecko samo potrafi zorganizować sobie zabawę i bawić się bez dorosłego, a także w małej grupie. Ciekawe jest przy tym słuchanie towarzyszących temu komentarzy i monologów. Aby dziecko miało komfort zabawy, powinniśmy zadbać o miejsce do swobodnego działania bez obawy, ze coś się pobrudzi. Niech nie widzi surowego spojrzenia mamy, która będzie go strofować, gdy tylko pochlapie kawałek ściany czy wykładziny. Ważne jest również, abyśmy zapewnili mu zabawki lub też przedmioty, z których takie zabawki może stworzyć. Nie zawsze muszą to być markowe gadżety kupione w sklepie. Często dziecko potrafi z zainteresowaniem bawić się przelewając wodę z pojemnika do pojemnika, drąc gazety, z których zrobi obiadek dla lalek, zbierać patyki i pudełka, z których powstanie wspaniały zamek. Jest to świetny sposób na rozwijanie dziecięcej wyobraźni.
Jednak nie jest to jeszcze czas, w którym rodzic ma zostawić dziecko samemu sobie. Obecność rodzica powinna być raczej współuczestnicząca, asystująca. Może on podpowiadać dziecku pomysły na wzbogacenie zabawy, czy też rozwiązywać ewentualne konflikty pomiędzy bawiącymi się. Im dziecko starsze, tym chętniej będzie odsuwało nas ze świata zabaw, dopuszczając do niego wyłącznie rówieśników.
Póki to jeszcze nie nastąpi, mamy znakomitą okazję do wspólnych zabaw za pomocą zabawek, które wspólnie z dzieckiem stworzymy.
Może to tylko moje wrażenie, może obserwacja otoczenia, ale zauważyłam, że coraz częściej rodzice starają się wychować dzieci z dala od gotowych rozwiązań, zabawek pokazywanych w reklamach, gier komputerowych i kreskówek. Owszem, jest to część teraźniejszego świata, której nie możemy ot tak pominąć. Odseparowane od niej dziecko, może mieć kłopoty z integracją w grupie rówieśników. Potraktujmy wszystko z umiarem i starajmy się znaleźć ów magiczny „złoty środek”. Pamiętajmy przy tym o wielkim skarbie, jakim jest dziecięca wyobraźnia i pozwólmy jej swobodnie się rozwijać.
Wrócę jednak do swoich obserwacji. Zaczęłam rozglądać się wkoło i poszukiwać zabawek, jakie rodzice samodzielnie zrobili dla dzieci lub też zrobili je wspólnie z nimi. I okazało się, że jest tego całkiem sporo. Co prawda nie wszyscy uwieczniają je na fotografii, ale udało mi się zdobyć kilka zdjęć. Myślę, że będą one natchnieniem dla innych rodziców. Wspólne malowanie, klejenie, budowanie to magiczny czas, jaki można spędzić z dzieckiem. I nie szkodzi, ze jesteśmy zmęczeni codziennymi obowiązkami. Czasami warto przełamać to zmęczenie, aby w trakcie zabawy nabrać energii. Bo tak się właśnie dzieje, kiedy widzimy na twarzy dziecka zachwyt i słyszymy, że jest to ich najpiękniejsza i najukochańsza zabawka, a tata i mama są najwspanialszymi czarodziejami na świecie!
